Są takie tematy, że muszę odchodzić o klawiatury, kiedy temat opisuje. Odchodzić muszę by tekst nie był jednostronno-emocjonalnym wyżyciem się. Chcę przekazać tak informację by nie była ona jednostronna, by poruszała inne punkty widzenia i by każdy z tych punktów został przeze mnie równo potraktowany. By żaden nie był odrzucony, bo mi się nie podoba. Każdy punkt analizuje – i robię wszystko by być bezstronny (choć wiadomo jak to jest). Jedną z takich rzeczy, którą ostatnio śledzę to wiek osób zdolnych do pracy – nie w każdym zawodzie, ale w tych z którymi ja mam styczność: programowanie, marketing, PR, zarządzanie itp. Styczność albo przez samego siebie albo przez znajomych/rodzinę/ludzi, których spotykam. I nie mogę wytrzymać, kiedy słyszę różne niemądre sformułowania które moim zdaniem mogę mieć i mają niesamowicie szkodliwy rezultat jak nie może Pan tu pracować bo nie wypije Pan setki. Zresztą dobrym wstępem jest post o tym czy chcemy żyć w świecie swoich rad. Polecam to przeczytać zanim przejdziemy dalej.

Od razu powiem, że problem z wiekiem i zatrudnieniem trafia mnie personalnie, bo dotyczy to osób mi bliskich. Więc kiedy ostatnio usłyszałem wypowiedź, że warto dawać wiek w CV bo przecież jak to jedna z firm (nie była wymieniona – na szczęście) powiedziała: taki stary to gdzie z młodymi pójdzie się napić więc z miejsca nie pasuje to się krew we mnie zagotowała. I to podobno jest VALID POINT. Gówno a nie point.

Ale dobra zastanówmy się nad tym na kilku płaszczyznach.

Jak jest dobry to znajdzie pracę

Czyli nie był on dobry, dlatego nie dostał pracy? Czy nie dostał, bo wiek nie pasował? Do ilu miejsc taka osoba musi zaaplikować by w końcu usłyszeć jest Pan zatrudniony zamiast nie pasuje Pan do młodego prężnego zespołu? Skoro taki pewny ktoś jest, ze dana osoba znajdzie pracę to niech podsunie CV tej osoby do innych firm – niech znajdzie mu tą pracę, skoro sam go dyskryminuje.

Prawda jest też taka, że to, że masz wiedze i umiejętności wcale nie oznacza, że pracę dostaniesz. To tyczy każdego na każdym poziomie i wieku.

Jego wina, nie pracował na emeryturę to teraz nie ma

Ok, ta osoba, która nie będzie piła miała podobno niecałe 38 lat. Chciałbym móc pójść na emeryturę w wieku 40 lat i zająć się filantropią tak jak to robi Bill Gates. Pewnie 1 000 000 000 ludzi też by tak chciało jak nie więcej. Możliwe, że nawet zebrał na emeryturę, ale nie w wieku 38 lat, ale w wieku 50 lat. I możliwe, że w obliczeniach nie miał już dzieci na utrzymaniu i kredytu, który miał zostać spłacony do 42 roku życia.

Jeżeli w ogóle ktoś tak pomyślał to polecam zapoznać się co to jest empatia. Może takie myśli chociaż wylecą ludziom z głowy.

Nie będzie siedział po nocach i pracował, bo jest na to za stary

Ile osób w zespole będzie to robiło? W szczególności teraz kiedy w każdej chwili młody ładny przystojny mający 20-25 lat i pasujący wszędzie programista może znaleźć pracę w ciągu tygodnia. Prędzej ten starszy będzie się chciał pokazać z dobrej strony i utrzymać pozycję niż butny młody.

Z drugiej strony, naprawdę wymagasz tego od swoich pracowników? By siedzieli po godzinach? Może jak jakiś produkt jest wypuszczany i trzeba czasami posiedzieć… ale to nie jest pytanie przy ZATRUDNIENIU. Po jak już co chwila macie nocki zarywane by nadążyć to pora zmienić sposób organizacji pracy, bo ludzie prędzej czy później zaczną odchodzić a przeszkolenie nowych zajmie dużo więcej czasu i pieniędzy.

W starych brak innowacyjności

Polecam poczytać trochę o tym zanim taka myśli przyjdzie przez głowę. Ogólnie są przypadki po obu stronach – super młodzi, super starzy i po prostu w kwiecie wieku. W każdym wieku można wpaść na pomysł i w każdym wieku można go zrealizować.

Stary nie pasuje do młodych, młody nie pasuje do startych

Prawdopodobnie jedno z największy kłamstw jakie słyszałem w życiu. W pierwszych latach życia, rzeczywiście różnica w rozwoju intelektualnego jest znacząca i widać różnicę pierwszo i trzecio klasistą. Po studiach te różnice się zacierają. Ja miałem tę przyjemność, że pracowałem z ludźmi w każdym wieku od świeżo upieczonych studentów po 50-60 latków. W życiu nie było sytuacji, że ktoś gdzieś nie pasował. To prędzej ja już nie pasowałem do młodych zespołów, bo na panienki nie chciałem chodzić.

Zastanówcie się tak całkowicie szczerze, czy kiedyś tak szczerze ktoś stary nie pasował do firmy ze względu na wiek) lub ktoś młody (też ze względu na wiek) nie pasował do firmy i jeżeli tak to dlaczego i dajcie komentarz. Napiszcie go otwarcie tak by można było podyskutować.

Młodzi utrzymują starszych

Dobra, daleko wyciągnięte wnioski, ale ktoś kiedyś przedstawił poniższy rysunek, a więc point valid IMO:

Utrzymanie
Utrzymanie

Mamy problem taki, że coraz więcej młodych nie pracuje na siebie, ale na utrzymanie innych. To jest część naszych podatków. Młodzi na ten temat jęczą, jęczą i jęczą. TYLKO on jest za stary i z młodymi się nie napije powoduje, że kolejna osoba wpada do grupy osób do utrzymania. I taki mądry wszystko wiedzący młody manager który po godzinach jęczy na podatki i ZUS raczej powinien spojrzeć w lustro i pojęczeć na siebie.

Wystarczy tylko DAĆ szansę chętnym do pracy a nie UCINAĆ ich już w trakcie głupiej selekcji papierka bo wódki nie będzie pił.

Nie pójdzie się napić

Przeważnie ten starszy POTRAFI pić lepiej niż niejeden młody. Przepije wszystkich i jeszcze się stawi następnego dnia punktualnie w pracy. Ale też prawda jest taka, że na dłuższą metę pewnie nie dotrzyma kroku młodym. Ale to praca programisty polega na tym, że on codziennie chleje?

Rozumiem, że ktoś pomyślał o rodzinie tej osoby. Możliwe, że by się ona nie godziła na częste wyjścia. Albo że dzieci mają priorytet. W każdym życiu są jakieś priorytety. 25 latek też może nie wyjść, bo ma inną ważną sprawę na głowie. Jednak, prawda jest, że osoby z dziećmi będą miały trudniej z codziennym wyjściem by się upić. Ale to jest już sprawa, która wcale o wieku nie świadczy, znam 25 latków mających dwójkę, jak i 40 bez dzietnych i bez drugiej połówki. Czyli robimy błędne założenie – zakładamy, że 35 latek nie tylko nie wypije, ale, że ma też rodzinę.

I jak to w ogóle mogło być dobrym i rozsądnym rozumowaniem? NIE WIEM.

Podsumowanie

Będę do tematu wracał i wracał aż albo przestaniecie mnie czytać albo zmieni się trochę świat. Są rzeczy które mnie obrzydzają i to jest jedna z nich. To jest pozbawienie osoby możliwości wykonywania czynności, do których jest w 100% sprawny ze względu na rzeczy, na które ABSOLUTNIE nie ma wpływu. To jest tak jakby nie zatrudnili Cię do zespołu, bo jesteś mańkutem albo masz długie włosy, albo masz perfekt dykcje.

I promowanie jakiekolwiek sytuacji, że ten wiek będzie znany PRZED zobaczeniem danej osoby i wpłynie on jakakolwiek na to czy ta OSOBA dostanie pracę jest tworzenie świata, w którym ja nie chciał bym żyć. A czy ty byś chciał?

26 KOMENTARZE

  1. Nie rozumiem za bardzo idei tego całego “picia”. Rozumiem integracja od czasu do czasu, ale obowiązkiem programisty jest teraz spędzanie całego wolnego czasu z zespołem i to jeszcze pod wpływem alkoholu? To jakś nowy trend?

  2. Wiek, jak i każdy inny wymiar, wpływa pozytywnie na grupę jeżeli jest dobrze rozdystrybuowany. Powinno się mieć w pracy starszych/młodszych, kobiety/facetów, (tutaj wpisz swoje podziały). Wiele badań pokazuje, że poszerzenie grupy wydobywa ją z dołka poznawczego i po prostu pozwala na pewne sprawy spojrzeć szerszym okiem.

    A jak ktoś chce mieć 20x tę samą osobę w pracy, to wszystkie przeglądy kodu przejdą, wszystko będzie wychodziło tak samo i każdy projekt będzie kopią drugiego. No i jak popić wtedy można bo przecież “wszyscy piją”.

  3. Niektóre firmy w zapisach na swoich stronach głoszą tezy, że przestrzegają wartości, szczycą się różnorodnością i wiele takich bzdetów ale gdy przychodzi co do czego to dyskryminacja ze względu na wiek tym firmom nie przeszkadza w sytuacji gdy kandydat jest merytorycznie przygotowany do danej pracy. Z jednej strony wali się w ludzi hasłami typu “trzeba będzie pracować do 67 i dłużej”, “firmy nie mają możliwości obsadzenia stanowisk, bo nie ma ludzi” a z drugiej “pipy” z HR usiłują wartościować ludzi przez pryzmat wieku i stawiać przeszkody tam gdzie ich nie powinno być. IT to nie tylko same młode wilki (choć pewnie wilkom się tak może wydawać – ja wilk, kolega wilk, wszyscy zatem wilki) ale i pozostali – tych to jest znacznie więcej. Czy w takim razie nie ma dla nich miejsca? Moim zdaniem jest. Managerowie niech popędzą czym prędzej po rozum do głowy bo nie zbudują przewagi konkurencyjnej tylko na młodych (których będzie coraz mniej przez co najmniej kilkanaście lat)

    Tematu “picia” z zespołem to nawet nie tknę bo jest żenujący jeśli jakaś firma ma tego typu tuza intelektualnego, który przez pryzmat “picia” ocenia ludzi to powinna dać mu możliwość sprawdzenia się na rynku pracy – niech sprawdzi sam/sama ile i z kim jest wstanie wypić.

  4. W pełni się zgadzam, mimo tego, że należę do tej grupy wiekowej która teoretycznie ma łatwiej. Niedługo na spotkaniach rekrutacyjnych będą nas pytać o to jakie trunki preferujemy :)

    • Dokladnie tak. Co prawda Bismarck wprowadzil ten system dla osob naprawde starych jak na tamte czasy, ktorych bylo relatywnie niewielu (powiedzmy w przelozeniu na dzisiejsze czasy 90-100 latkowie). Wtedy to moglo miec szanse dzialac. Obecnie to jest wypaczenie i za 20-30 lat przewiduje masowe dramaty.

      A wracajac do tematu: naprawde w firmach na rozmowach pytaja o picie i twierdza ze “ktos jest za stary” do roboty? Dziwne. Ale czy to nie sa wyjatki jakies?

    • Ja rozumiem komentarz Kazika tak ze ta sama osoba co nie zatrudnia ze względu na wiek jęczy i mówi o braku kobiet w it – gdzie tu powiązanie z Tobą to nie wiem.

      Z piciem? To słyszałem już wielokrotnie, ale i tez słyszałem to od Ciebie.

  5. No wiec mnie problem dotyka już osobiście, i to od parunastu już lat (mam 40+ na karku w branży IT). Już raz słyszałem bezpośrednio, że moja metryka jest nie ta (“Pan jest po prostu za stary”) a niebezpośrednio, słyszałem już to tak wiele razy, ze przestałem liczyć.

  6. Podam mój własny przykład sprzed kilku dni. Mam 31 lat i próbuję dopiero znaleźć pracę jako programista (teraz jestem takim kanapowym informatykiem). Byłem ostatnio na jednej rozmowie, po której wyszedłem zwyczajne zdołowany. Rozmowę prowadził ze mną pewien pan w okolicy 24 lat. Był naprawdę spoko, ale zwyczajnie dało się wyczuć, że mój wiek jest tutaj przeszkodą. Trochę głupio się czułem jak cały czas spoglądał za moje plecy (gdzie stała jakaś osoba) i próbował opanować śmiech kiedy ja się produkowałem. Pomijając już fakt, że ja siedziałem w marynarce a on w zwykłej koszulce. Jak zobaczyłem jaki jest skład zespołu to już wiedziałem, że nie mam szans. A z innej beczki to na kliku rozmowach wyraźnie dano mi do zrozumienia, że brak dyplomu politechniki (skończyłem szkołę prywatną) stawia mnie już na starcie na gorszej pozycji.

  7. Dobry artykuł, dziękuję że poruszyłeś ten temat. Przykład z piciem wódki dosyć skrajny ale dobrze pokazuje rzeczywistość. Mam trochę lat na karku ale czuję się jakbym był 30-latkiem, mam sporo pomysłów, pewnie więcej niż niejeden młodzieniec. Z uśmiechem obserwuję dyskusje w różnych grupach na FB, gdzie młodzi z branży IT naśmiewają się nawet ze swoich ojców czy matek narzekając, że tamci nie potrafią naprawić komputera czy obsłużyć jakichś tam programów. Przykre. I pewnie w podobny sposób traktują ludzi w wieku ich ojców, którzy w branży IT pracują po dziesiąt lat imają sporo doświadczenia życiowego jak i zawodowego. Owszem, niekoniecznie znają dany język czy system, jednak mają szeroką perspektywę widzenia pewnych rozwiązań. Mają doświadczenie o które młodzi nawet ich nie podejrzewają (myślą własnymi kategoriami, nie dopuszczając do myśli, że wiek nie jest przeszkodą w myśleniu).

    W wielu przypadkach o rekrutacji na samym początku decydują młode osoby z HR, które chcą mieć w firmie rówieśników których można poderwać i zabawić się na imprezach. Czasami to młodzi menedżerowie mają uprzedzenia, bojąc się, że będą recenzowani i oceniani – ponieważ sami rozumują takimi kategoriami. Nie wiedzą, że z wiekiem nabywa się doświadczenia i rozumu a ludzi w pracy ocenia się po kwalifikacjach a nie po wieku. Część tych menedżerów zapewnw boi siętzw. konkurencji, myśląc, że starsza osoba ich “wygryzie”. W tym swoim myśleniu nie biorą pod uwagę, że gdyby ta starsza osoba chciała robić karierę menedżerską to zrobiłaby to już wcześniej. A obecnie myśli o porządnym wykonywaniu swojej pracy a nie o jakichś dziwnych gierkach mających na celu awanse.

    Kolejne kwestia: w wielu firmach nie daje się szans – zarówno młodym jak i tym starszym. Niedojrzali menedżerowie często chcą mieć gotowych, doświadczonych ludzi do pracy. A przecież gdzieś muszą poznać specyfikę danej firmy czy rozwiązań które stosuje dana firma. W ogóle – przy zatrudnianiu ludzie kierują się stereotypami wyniesionymi, nabytymi – no właśnie gdzie?

    Miałem kilka przypadków gdy mój profil zawodowy idealnie wpisywał się w oczekiwania wyrażone przez potencjalnego pracodawcę: języki, technologie, odpowiednie doświadczenie. Niestety nawet nie było żadnego odezwu. A sytuacje miały miejsce w Krakowie. Z przykrością stwierdzam opierając się na doświadczeniach, że to miasto obfituje w niedojrzałych menedżerów, nie ma tu takiej konkurencji jak we Wrocławiu czy w Warszawie, która wymusza na menedżerach rozsądne i pragmatyczne podejście do pacowników. Nie znam powodów takiego zachowania,, może fakt, że w tak relatywnie małym mieście menedżerowie ciągną za sobą znajomych i rodzinę? To tak na marginesie :-)

    Pomimo wielu różnych doświadczeń zachowałem optymizm i wiarę w ludzi, daję sobie radę i tylko czasami się zastanawiam jak w przyszłosci będą potraktowane osoby które obecnie dyskryminują innych ze względu na wiek, one też się starzeją. Aha i nie widzę demonstracji i akcji społecznych piętnujących takie dyskryminacyjne zachowania w stosunku do doświadczonych fachowców. A to obnaża powierzchowne myślenie wielu młodych ludzi karmionych od wielu lat medialną papką sukcesu przez mass media.

    Z tego powodu – jeszcze raz dziękuję, że poruszyłeś tą tematykę! Może pora aby częściej dyskutować na takie tematy i zastanowić się co można zmienić aby ludzie mieli pracę a firmy się rozwijały bez ponownego odkrywania koła i popełniania błędów jak inne firmy w przeszłości. Ale czy to możliwe?

  8. Przy okazji warto wspomnieć, że obecna infrastruktura: drogi, chodniki i generalnie zmiany któe nastąpiły w Polsce w ciągu ostatnich dziesieciu lat – to również zasługa tych starszych które Państwo łupiło podatkami przez dziesiątki lat i część z tego wydało na tą infrastrukturę która również służy tym młodym. A kto sfinansował utrzymanie i wykształcenie tych młodych menedżerów i kolegów z branży IT?

    Jak się domyślam – rodzice, czy ich również nie przyjęlibyliście do pracy jeśłi mają odpowiednie kwalifikacje? I warto sobie odpowiedzieć na pytanie – z czego mają żyć Ci ludzie?
    Można powiedzieć – niech idą sprzątać ulice, na kasę do Biedronki czy innego marketu. A teraz sam sobie odpowiedz młody czytelniku czy też chciałbyś być tak potraktowany?
    Zainteresuj się skalą samobójstw wśród starszych ludzi (słabego charakteru), liczbą bezdomnych, czy tymi którzy palą w domach węglem (przeciw którym protestują fanatycy antysmogowcy), zainteresuj się co Cie czeka w przyszłości?) Ciebie też to może spotkać, albo prawdopodobnie coś o wiele gorszego, jeśłi nioe zaczniemy o tym mówić i tego zmieniać już teraz.

  9. Ja niedawno usłyszałam pytanie “ile ty w ogóle masz lat?” podczas rozmowy kwalifikacyjnej. W moim odczuciu zabrzmiało jak dyskryminacja wiekowa z dołu, bo nie mam jeszcze 30…

    • też bardzo nie fajnie :( mogli to inaczej powiedzieć zalatwic. Ja pamietam ze na swoj wiek bylem bardzo butny i wyzywajacy jak chodzilem na rozmowy, ale mimo to starsi moze i gadali ale do siebie po cichu a nie mi w twarz. chodz raz zostalem postawiony do pionu i mial gosciu racje :)

  10. Hej
    Ja nie piję wcale, nie dość, że nie bardzo mogę, to nie lubię. Ojej, jak jestem z tego powodu dyskryminowany. Dzisiaj idę się napić Sheridana z kawą z ziomkiem, ale tylko po jednym, alkoholu unikam, przeszkadza w biznesach :)
    Only sport
    Pozdro Gutek

  11. Gutek, poznaliśmy się osobiście (wreszcie) na spotkaniu Modern Web Development, we Wrocku! Dziękowałem za ten tekst. Niemniej mam wrażenie, że powoli się zmienia. Dla ustalenia uwagi, mam 58 lat i po dłuuuugiej przerwie (na zajmowanie się innymi rzeczami w IT) wracam do kodowania. powodów oczywistych nie wracam jako senior a wręcz przeciwnie. Właśnie wczoraj dostałem kolejną, nową pracę jaka developer, tę pożądaną :). Doświadczenia z powrotu mam różne, jestem skłonny się dzielić ale raczej na priv… Gorąco pozdrawiam!

ZOSTAW KOMENTARZ