Jedną z rzeczy która się liczy to bycie autentycznym. To co czytacie u mnie na blogu to ja, nie staram się wymądrzać, nie piszę też rzeczy które nie są prawdziwe w dniu powstania danego postu. Przez ostatnie tygodnie dzieliłem się z wami moimi doświadczeniami w uprawianiu sportu, to co mi dał, jakie zmiany zaobserwowałem w swoim myśleniu, działaniu. Jak i jak potrafiłem wytłumaczyć sobie rzeczy dziejące się w okół mnie za pomocą sportu.

Jednak nie byłbym sobą pisząc jedynie o sobie. Za każdy razem jak pisałem artykuł, zastanawiałem się jak to widzą inni, jak to ty widzisz. Co Ciebie motywuje do tego by się ruszać? Albo co powoduje, że masz przed tym opory? Co na Ciebie działa a co nie? I czy masz podobne skojarzenia sport -> życie.

Niektórych może interesować to co ja myślę i to co ja mam w głowie, mnie zaś interesujesz ty :) Więc chciałbym tym postem rozpocząć coś co na ten rok planuje realizować dość systematycznie. Zobaczymy jak to pójdzie. Bez spróbowania na pewno nie będę wstanie na to pytanie odpowiedzieć.

Po pierwsze, chciałbym od Ciebie, szczerości i otwartości, byś napisał jak to jest z tym uprawianiem sportu u Ciebie, to może być tutaj w komentarzu, lub poprzez stronę kontaktową. Chciałbym Cię bliżej poznać. Sam jestem potwornie ciekawe jaki odsetek informatyków regularnie ćwiczy, jakie ma cele tych ćwiczeń i jak mu to idzie.

Po drugie, jako informatycy mamy masę różnych meetupów technicznych. Chciałbym więc organizować co jakiś czas spotkanie informatyków ale nie na meetupie technicznym gdzie ktoś będzie mówił kolejną prezentacje techniczną. Ale spotkanie na świeżym powietrzu, gdzie razem wspólnie byśmy biegali/grali piłkę/kosza. Ogólnie mogli porozmawiać technicznie, ale przy tym mieć z tego pożytek dla zdrowia.

Część druga jest uzależniona trochę od odzewu – w sensie data wystartowania. Im więcej osób chętnych to może i w zimie jeszcze coś byśmy zrobili? Im mniej to może na wiosnę?

Co wy na to? Zdrowe, pełne ruchu spotkania informatyków, gdzie możemy dyskutować na techniczne rzeczy, stając się bardziej fit? :)

Dajcie znać, no i oczywiście miłego weekendu! :)

33 KOMENTARZE

  1. Ja ćwiczę w domu, głównie dla siebie. Plus w sezonie jeżdżę sobie do pracy na rowerze, czyli takie przyjemne z pożytecznym.
    Brakuje mi wspólnego chodzenia na siatkówkę, które kiedyś regularnie uprawiałem. W sumie w kosza tez bym sobie pograł.

  2. Interesujące…
    Czas w końcu zadbać o zdrowie, ale jestem piecuchem i wolałbym zacząć od wiosny ;)
    Tylko pytanie czy “bieganie” z osobą, która kilka lat nie biegała będzie miało sens?

  3. W moim wypadku kiedyś w sezonie wiosenno-letnio-jesiennym było kolarstwo MTB, ale niezbyt regularnie. Od mniej więcej półtora roku biegam i to biegam regularnie od 2 do 4 razy w tygodniu. Po co? Spuentuję to takim oto truizmem, że fajnie jest walczyć i pokonywać własne słabości :).
    Sam jestem ogromnie ciekaw jaki będzie odzew biegających .net (i nie tylko) developerów na Twojego posta.

  4. Ja ostatnie pół roku miałem “wolne”, uwielbiam oglądać miejsca gdzie nigdy nie byłem z siodełka rowerowego https://s23.postimg.org/52i0i07ff/image.jpg
    Innym moim sportem od jakiegoś czasu jest “zdrowe” odżywianie.
    Nie jestem developerem, ale czytam twój blog od czasu do czasu i uważam, że jesteś fajny gość.

    • ooo bardzo fajne, rower świetna sprawa! sam bym z chęcią częściej i dłużej jeździł gdyby nie ograniczenia czasowe :(

      Czyli spotkanie się na rower to też byłby fajny pomysł? :)

      Dzięki za miłe słowa :) ?

  5. Chodzę 2x w tygodniu na CF (o, przepraszam, CrossGYM ;)), za samym bieganiem raczej nie przepadam, choć kto wie, może mi się kiedyś odmieni. W zimie narty, w lecie staram się windsurfing uskuteczniać (choć ostatnio z tym marnie ze względu na czas), a w ciągu roku basen od czasu do czasu.
    Przy okazji (mam nadzieję, że nie zostanie to odebrane negatywnie ani jako spam): jak ktoś bierze udział w imprezach wszelkiej maści, to może się spróbować poszukać na fitfot.pl :)

    • Dzięki za linka, nie znałem! :)

      to jak nie bieganie to może kosz? siatka? piłka?

      Windsurfing też z chęcią… ale jak piszesz :( czas tutaj jest kluczowy :/

  6. Ja lubię biegać, choć nie zawsze mam z kim, a samemu nie potrafię się przemóc. Takie spotkania na świeżym powietrzu były by czymś swietnym. Zawsze lepiej pogadać twarzą w twarz. I po bieganiu od razu ma się lepszy humor, więc i rozmowa lepiej idzie :)

  7. Ja w miarę regularnie staram się coś ćwiczyć, ale różnie z tym bywa z uwagi na czas, bo coś potrafi mi wypaść. Wcześniej to było bjj ale padły mi dojazdy i aktualnie jest to siłownia z klasycznym programem 5×5. Jak zrobi się ciepło to dołożę dojazdy do pracy rowerem (ok 2x 14km) a być moźe jeszcze coś.

    Jak będzie ekipa na piłkę nożną halową w jakiś sensownych godzinach to bardzo możliwe że się przyłącze.

    • Fajnie, siła i cardio dobrze połączone super sprawa!

      piłka halowa, fajny pomysł! zobaczymy. na razie z tego co widzę to kosz + bieganie. zaś tam będzie można ustalić coś ekstra :)

  8. U mnie obecnie słabo. Jeszcze w trakcie studiów jeździłem na łyżwach, koło 3h raz w tygodniu, dawało w sumie niezły wycisk. Potem miałem przerwę, potem przez 2 lata siatkówka, 2h co tydzień. Składy były zwykle za małe, więc trzeba się nabiegać. No ale przytrafiły się dzieci ;). Co prawda sprawiłem sobie ergometr, ale teraz nie bardzo mam kiedy powiosłować, żeby któregoś nie budzić, jak starsze nie śpi to też trochę się obawiam, że mi gdzieś paluchy wsadzi jak będzie się kręciło dookoła. Dylematy, dylematy, jestem w trakcie poszukiwania czegoś co będę w stanie robić regularnie bez uszczerbku na ogarnianiu domu i rodziny. Co prawda na kondycję nigdy nie narzekałem, na problem z niekontrolowanym przyrostem wagi też nie, ale teraz troszkę widzę, że czas się skurczył, zamiast wszędzie łazić pieszo siłą rzeczy wybieram samochód i zaczynam troszkę tatusieć ;)

    • loo niezle. gratki! już samo wyciągnięcie 3 czy 2 tygodniowo na sport to jest niezły wynik. A z dziećmi sam wiem jak jest :)

      Fajnie, że jest chęć, ja mogę zaproponować tutaj CF – bo i dopasujesz do siebie i godzinowo też i ktoś będzie z Tobą, więc jakieś community. Z chęcią też z Tobą pójdę jak chcesz spróbować i jesteś z WWA.

      Może jak dzieci pozwolą to i się uda też wspólnie pobiegać?

      • Jeśli nadarzy się okazja powalczyć coś w Warszawie to chętnie. Wiosną/latem będziemy odwiedzać rodzinę, więc może coś by się wtedy udało.
        Kiedyś (ale to też było dawno, gdzieś między łyżwami, a siatkówką) przyczepiłem się do kolegi, który biegał cale lato i strzeliłem z marszu, zupełnie nigdy nie biegając, jakieś 8km bez większego kłopotu, tzn. on tyle akurat chciał, to tyle z nim pobiegłem. Ciekaw jestem przy ilu teraz wyzionąłbym ducha.

    • z wielką przyjemnością :) nawet jakiś pół maraton :) ale tak dla zabawy :) widzę, że trzeba będzie zrobić mini ankietę jakie dystanse w jakie dni :) i jazda z tym coxem :)

  9. Bardzo ciekawa incjatywa. Ja biegam regularnie od 2 lat. Nawet kiedyś spotkaliśmy się przed Półmaratonem Warszawskim. Do tego regularne ćwiczenia w domu na wzmocnienie core. Dzięki temu pozbyłem się bólów kręgosłupa.

  10. Ja tam chętnie, w tygodniu koszykówka, kick-boxing, basen, siłka, a w weekend jak się udaje (jak nie mam wyjazdu) rower. Przy czym bardzo nieregularnie, nie jestem na każdych zajęciach i uwielbiam colę i słodycze. Dlatego mimo zwalistej sylwetki zaskakuję ludzi :) Kosza chętnie, albo coś innego. Odezwij się na Twitterze :) będę jakoś w marcu w Wawie.

  11. Ja tydzień temu wróciłem do biegania po 2-letniej przerwie, więc na razie jest padaka i zakwasy, ale będą postępy :)

    Jak coś to ja mogę być chętny na biegi / rowery / siatkę / nogę.

    • Super! a więc biegi ;) niech tylko będzie temp powyżej 0. Kosz też w chodzi? bo narazie na to też jest chęć :) i już raczej na pewno będę starał się coś nawet regularnego zorganizować :)

  12. Kiedyś regularnie 2-3 razy w tygodniu jakaś aktywność fizyczna, teraz trochę się rozleniwiłem i tylko raz na jakiś czas biegam/pływam.
    Wypadałoby się wziąć za siebię i wrócić do formy, ale w moim wieku coraz ciężej zebrać chętnych do sportów zespołowych. Jakby co, chętnie pogram w piłkę nożną czy kosza. Może być i na świeżym powietrzu i na sali…

    • ql, to znaczy, że już jest pewne, że kosza trzeba zorganizować :) teraz tylko miejscówkę i datę – ale to już jak będzie ciepło :)

  13. Od dobrych kilku lat biegam, czasami jeżdżę na rowerku. Z jakimiś tam przerwami. No i od 4 lat pracuję zdalnie. I dlatego, od 3 miesięcy zacząłem wychodzić na treningi do ludzi (czyt. crossfit). Bo mi tych ludzi coraz bardziej brakowało. Polecam kto nie zna.
    Zastanawiam się kiedy informatyk przestanie być postrzegany jako garbaty, flejowaty, słabowaty … , zresztą może się mylę. Popytajcie znajomych “nie z branży”.
    Przemyślenie nr 2. Jak się np. bierze udział w biegu ulicznym, to czasami są kategorie: lekarze, prawnicy. Ciekawe że nigdy nie widziałem kategorii IT.

    • z tym przemyśleniem nr 2 :) hahahaha

      a co do 1, wiem, jakieś takie skojarzenie jest: IT, garbaty, miękki, flakowaty z małym albo większym brzuchem. ja zaś poznałem gościu z IT przy których szczena mi odpada jak widzę co oni robią i jak to robię.

      Ale stereotypy ciężko się zmienia :(

Comments are closed.