Jak to ludzie pod koniec roku robią, robię i ja ;) podsumowanie tego co się udało, co nie i co chciałby tak ogólnie zrobić w przyszłym roku. Trochę rzeczy się udało w 2017 r i jestem z nich zadowolony.  Trochę się nie udało i trudno, trzeba będzie dalej robić swoje ;)

To co się udało

To co się nie udało

  • Nie wystartowałem z jedną inicjatywą, z którą bardzo chciałem – 3 podejścia, 3 porażki
  • Nie wystartowałem z dwoma komercyjnymi produktami – ale to pozytywne, bo się zastanawiam czy w ogóle się opłaca
  • Nie udało się skomercjalizować devWarsztatów – w sensie, udało się zdobyć 2-3 razy sponsorów, ale nie udaje się tego poziomu utrzymać.
  • Nie udało się codziennie robić zdjęć – dosłownie może 2-3 razy przegapiłem “dzień”
  • Nie wychodziłem prawie w ogóle z domu – w sensie do ludzi typu grupy społecznościowe, czy też wyjścia do pubów

Plany

  • 1/5 zarobków powinna pochodzić z innego źródła niż moje “główne” zajęcie – czyli na przykład otwarte warsztaty lub też współprace
    • Wystartować z tym co mi się nie udało 3 razy w zeszłym roku
    • Przeprowadzić dwa otwarte szkolenia
    • Ubijanie wszystkiego co nie przynosi zysków przez 6 miesięcy – jeżeli startuje z nową inicjatywą, to albo ktoś powie bym tego nie ubijał albo zacznie to przynosić pieniądze. Bardzo ciężko jest mi już wyciąć więcej czasu na inne rzeczy, więc albo będą one coś dawały albo będą coś przynosiły.
  • Przeprowadzić się do nowego mieszkania
  • Poświęcić więcej czasu na naukę i dokształcanie się (cel – 1 dzień w tygodniu)
  • Wychodzić częściej do ludzi ;)
  • Sportowo to takie “oo fajnie by było”:
    • Triatlon
    • Maraton

Podsumowanie

To są takie większe cele, tych pomniejszych jest trochę – raczej bardziej jak wyzwania niż cele.  Coś w stylu przez rok nie piję. Ale i tak te duże to tylko tyle jak i aż tyle. Będę zadowolony jak się uda zrobić 3 dużo punkty (z czego przeprowadzka jest prawie pewna).

A jak z u was z podsumowaniem i planami?

 

7 KOMENTARZE

  1. Wow podziwiam wytrwałości! Ja bez cukru nie potrafie nawet 40 dni przeżyć… (co roku postanowienie postne – za dzieciaka się udało parę razy a teraz jakoś niet xD)
    No a muscle up – miodzio ;D

  2. Co do okresu 6 miesięcznego, to wielkie AMEN. Zbyt mało czasu aby trwać w rzeczach, które nie przynoszą rezultatów. Jak nie działa, retrospekcja, wnioski i bye bye. Dokładnie tak samo planuję jedną rzecz na 2018. Projekt, projekt i do przodu.

    Zółwik za 2017 i powodzenia w Nowym!

ZOSTAW KOMENTARZ